Halina Martin

O Halinie Martin dowiedziałam się przez przypadek. Osoba z jej otoczenia przywiozła do Polski, prosto od autorki książkę z jej wspomnieniami. W dedykacji pozostawiając przesłanie:

„Życzeniem autorki, było oddanie tej książki Polakom, dla których historia kraju nie jest obojętna…”

Wspomnienia Haliny Martin dotyczą losów wojennych, związanych głównie z Warszawą.
Po wybuchu wojny, z majątku na Zaolziu, przeprowadziła się do Warszawy, pozostając do Powstania Warszawskiego. Ponieważ była żołnierzem AK, pokonanie Niemców przez ZSRR, nie przyniosło jej spokoju i bezpieczeństwa. Dzięki swojemu sprytowi, uciekła wraz z dziećmi do Londynu, pozostając tam aż do śmierci.
Na uchodźctwie była gorącą orędowniczką sprawy polskiej:
„ Chcecie wiedzieć, co przez te 34 lata robiłam na emigracji? Jak zwykle, spełniałam rolę „dziewuchy do wszystkiego”. Naturalnie pierwszą sprawą jest pamięć o tym, że się było żołnierzem Armii Krajowej i że „nikt nas z przysięgi nie zwolnił””. ( cyt.H.M. „Nic się nie dzieje bez przyczyny”, Tomiko 2008)
Wspomnienia ujawniły kobietę nietuzinkową, silną i odważną. W niektórych sytuacjach bardzo hardą i przebiegłą, co pozwalało jej wielokrotnie wywinąć się śmierci. Była prawdziwą kobietą renesansu: umiała pilotować samolot, jeździła autem, zręcznie posługiwała się bronią.
Dwa razy aresztowana przez bezpiekę, raz przez NKWD, a za Niemców cztery razy przez gestapo. Za każdym razem wychodziłam z opresji obronną ręką. Widać mnie Pan Bóg zachował w jakimś celu.” ( op.cit)

Wypełniam życzenie autorki, przekazuję książkę dalej i dalej, aby jak największa ilość osób mogła ją przeczytać i nie zapomnieć, aby historia już się nie powtórzyła.
A oto owoc pracy Haliny Martin :
„Mój (angielski) wnuk Gavin właśnie skończył 6 lat. Chodzi do szkoły, gdzie nudzi się jak mops. Na urodziny poprosił mnie o szkolny sweter.
-Szkolny sweter? Na urodziny?
-Na rękawie chce mieć „POLAND”, tak jak nosili polscy żołnierze w czasie wojny. Naszyj mi polskiego orła. I koniecznie Syrenę.
-Po co ci Syrena?
-Warsaw coat of arms. Niech wiedzą, że walczyłaś o Warszawę.” (op.cit.)
Polecam Waszej pamieci poniższe pozycje:

Halina Martin
„Przypadek albo przeznaczenie”
Wydawnictwo Tomiko, Warszawa 2007
„Nic się nie dzieje bez przyczyny”
Wydawnictwo Tomiko, Warszawa 2008

4 Komentarze

  1. Bardzo się cieszę, jako redaktor, wydawca i przyjaciel Haliny Martin, z Pani opinii. PozdrM. Miszczuk

  2. Jestem zaszczycona.Halina Martin to kobieta, którą podziwiam i stawiam w wielu sytuacja sobie i innym za wzór.Serdecznie dziękuję za wpis, jest on dla mnie bardzo cenny.

  3. aro 49Jestem wzruszony tym,że spotkałem niedawnoi poznaję od niedawnataką wspaniałą dziewczynęMotęsam sobie gratulujęaro 49

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.