Patronat Medialny „Spotkania z Tajemniczą Polaną”

thumb (2)

Jest taka książka opowiadająca losy małego chłopca, który marzy o wspaniałych przygodach na egzotycznej wyspie, na wielkim statku lub wysoko w górach. Na początku wakacji Wojtek przekonał się, że przygodę można przeżyć nawet tu – na polanie – tuż obok ogródka działkowego, w miejscu nazywanym Tajemniczą Polaną. Dlaczego tajemniczą? Bo dzieją się tam dziwne rzeczy – szaleją wichury, rośliny wywołują katar, z Lasu Jodłowego wylatuje co kwadrans czarna chmura, a biedronki śpiewają biedronkowe piosenki. Czy to już wszystkie tajemnice? Na pewno nie…

thumb

Krzysztof Koźbiał – autor książki Tajemnicza Polana Czarna chmura stworzył opowieść o Wojtku, który niczym detektyw próbuje rozwikłać zagadkę czarnej chmury, ale także poruszającą historię o przyjaźni i o tym, jak wspaniałe przygody można przeżyć, gdy ma się dookoła siebie przyjaciół. Już niedługo okazję do szerszego poznania tej lektury będą mieli młodzi czytelnicy z kilku mazowieckich bibliotek. W marcu tego roku autor Tajemniczej Polany zapowiedział przyjazd m.in. do biblioteki w Mińsku Mazowieckim. Ciekawostką jest to, że na spotkaniach z autorem podejmowane są tematy nie tylko związane z Tajemniczą Polaną. Uczestnicy mają okazję dowiedzieć jak przedstawia się proces powstawania książki, skąd brać pomysły do napisania książki, czy każdy może zostać pisarzem. Na spotkaniach nie brakuje elementów zabawy i edukacji czytelniczej dlatego warto uczestniczyć w takim spotkaniu, aby poznać bohaterów książki, świetnie się bawić i dowiedzieć się po co właściwie czytać książki.

thumb (1)

Konkurs Blog Roku 2014

Screenshot_4

Tak się miło składa, że corocznie, od 5 lat właściwie piszę o konkursie. Na początku pisałam jako uczestnik, teraz jako zabytek. Wciąż jednak pozostaje żywe wspomnienie bardzo ekscytujących, niesamowitych i niezapomnianych chwil. Nie tylko w momencie otrzymania nagrody, ale też na każdym etapie trwania konkursu. Za każdym razem podkreślam, że konkurs jest realizowany na bardzo wysokim poziomie. Dobrze określone zasady i regulamin, klarowne zasady, brak możliwości oszukiwania, jedne zasady dla wszystkich to gwarancja, że każdy dobry blog może wygrać. Mój skromny jest tego przykładem. Nie ma tu miejsca na podział na lepszych i gorszych. Każdy blog gromadzi sobie wiernych czytelników, którzy gotowi są na nich głosować.

Po konkursie, w którym miałam zaszczyt wygrać, pozostały cudowne wspomnienia, ogromna wdzięczność i duma. Jeszcze raz bardzo dziękuję.

Dodatkowo chciałabym zarekomendować blog, na który warto zagłosować. W tamtym roku  polecałam czytelnikom blog w kategorii Artystyczne- www.blog.lifenotes.pl Grzegorza Stykowskiego. Wspaniałego człowieka tworzącego niepowtarzalne obrazy, portrety. Rejestrujący w sposób magiczny zwykłe i niezwykłe, codzienne chwile. Cieszę się, że zdobył należną mu nagrodę.

Tym razem przedstawiam blog kulinarny dobrze znanej mi dziewczyny. Zjawiskowo pięknej Dagmary, która niczym czarodziejka zaklina swoje potrawy. Po mistrzowsku żongluje smakami i zapachami. Wrodzony talent i zacięcie artystyczne powoduje, że jej potrawy są małymi dziełami sztuki.  Do dziś mam w pamięci smak czekolady, którą dla nas zrobiła.

WIN_20140611_112344

Zagłosujcie na jej blog, bo naprawdę warto. Jest prawdziwy i bardzo szczery. Bardzo polecam. http://my-culinaryart.blogspot.com/

1969291_835084079873407_4790497786639255031_n

Pięć lat blogowania- staruszek blog.

GRVQ3a13Z11nfmV2gw3ZbjshZqZryogvQsK0wikxxao=w956-h553-noCzas leci prędko i niepostrzeżenie. Nieoczekiwanie, niespodziewanie i złośliwie mija pięć lat, odkąd wpisałam swój pierwszy post i odkąd tak głupawo, dość dziwnie nazwałam swojego bloga. Wtedy nie miałam żadnego pojęcia o blogowaniu, blogosferze czy podobnych internetowych cudach. Nie miałam też żadnego biznesplanu, jak to teraz, często ma się w zwyczaju, ani też planów podboju kosmosu. Ot po prostu zaczęłam zwyczajnie, po cichu. Od samego początku miał to być blog o ludziach ( nie o mnie) niezwykłych, cudownych i zapomnianych. Chyba wtedy poczułam w sobie żal, że prawdziwe wartości tak bardzo są spychane na margines i nikną w zalewie tandety… już nie pamiętam. Moim celem był i wciąż pozostaje człowiek i pamięć o nim.

Próbowałam felietonów, recenzji i historycznych wywodów. Chciałam pisać patriotycznie, może mniej patetycznie. Starałam się być szczera, a wyszło, że naiwna i dziecięco ufna. Z początku nie czułam ciężkości i powagi tego o czym pisałam. W miarę jak pojawiali się czytelnicy zdałam sobie sprawę z odpowiedzialności. Unikałam ocen i podniecania niezdrowych emocji. W moich rękach misterna koronka ludzkiego losu mogła pozbyć się tylko patyny i szarości. Mogła na nowo otrzymać swój blask. Ze względu na szacunek do rodzin moich bohaterów, z którymi niejednokrotnie miałam do czynienia, starałam się pisać wyważenie i z taktem. Oparłam się wielu pokusom prowokowania i wzbudzania niezdrowej, czasem opłacalnej sensacji. Choć karą za odmowę był cichy, blogowy margines. W miarę pisania, rozciągałam teksty. Przestały pojawiać się zajawki. Wyrastały artykuły. Pojawiły się komentarze i to prawie same pozytywne. Dobre duchy, którym podobało się moje pisanie zachęcały mnie do coraz nowego spojrzenia na blog. Dużo zawdzięczam osobom, które spotkałam przez te pięć lat. Zapoznałam ich dzięki blogowi. W tym znajduję największą wartość mojej pracy. Poznałam pisarzy, poetów, dziennikarzy, działaczy kulturalnych, cudownych blogerów, którzy wyrośli i rozkwitnęli na moich oczach. Wiele z nich odcisnęło swój trwały ślad we mnie i na blogu. Pomagali zaprojektować tło, zredagować najtrudniejszą notkę na blogu: „O mnie”- radzili, zachęcali, poświęcali uwagę i swój cenny czas. Za to chcę im bardzo podziękować. Jestem również wdzięczna za otrzymaną nagrodę „Blog Roku”. Pozostanie ona dla mnie wielkim wyróżnieniem, choć zdaję sobie sprawę, że słabo zasłużonym.

Jestem wdzięczna za wszelkie wiadomości, które dostałam. Zdarzyło się, że e-maile od nieznanych osób wstrzymały mnie od zamknięcia bloga. Dziękuję każdemu, kto choć raz do mnie napisał. Dziękuję za wiele życzliwości i wsparcia, za mnóstwo dobrych i ciepłych słów. Dziękuję, że mogę dzielić się z Wami moją pasją i że chcecie tu czasem zajrzeć.

Tymczasem jestem w tym cichym, spokojnym miejscu, opornym na popularność, trendy i modę. Jestem świadoma, że piszę za rzadko. Ogień pali się zbyt słabo. Trudno blogerowi wytłumaczyć się ze swojej nieobecności. Dlatego mogę jedynie obiecać, że następne pięć lat, będę przykłada się dużo mocniej. Tylko co to będzie, jak tematy mi się wyczerpią, a gwiazd przedwojennego nieba zabraknie?

Żeby należycie uczcić pięciolecie bloga-staruszka idę na galę rozdania nagród im. Wisławy Szymborskiej, na którą  mam zaszczyt być zaproszona przez Fundację Wisławy Szymborskiej.

Nagroda Poetycka im. Wisławy Szymborskiej 2014 – druga edycja

logo_nagrody

W 2014 roku po raz drugi zostanie wręczona Nagroda im. Wisławy Szymborskiej.

Kapituła pod przewodnictwem Adama Pomorskiego spośród 169 książek w maju wybrała 5 nominowanych: „Echa” Wojciecha Bonowicza, „Języki obce” Jacka Dehnela, „W innych okolicznościach” Mariusza Grzebalskiego, „Zapisane” Julii Hartwig oraz „Pulsary” Michała Sobola.

Michał Sobol fot. Kornelia Szpunar fot_ania_piotrowska

dehnel fot.Piotr Sunderland

Mariusz Grzebalski fot.Maciej Fiszer

wojciech-bonowicz-echa-biuro-literackie-2013-10-12-530x703

Nazwisko tegorocznego laureata Nagrody zostanie ogłoszone 25 października 2014 podczas uroczystej gali, która odbędzie się w krakowskim Centrum Kongresowym ICE.

Autor nagrodzonej książki otrzyma statuetkę oraz 200 tysięcy złotych,

Nominowani sięgają po zupełnie różne tematy: konfliktu między człowiekiem i naturą, moralnych aspektów poznania, ograniczeń, jakie rodzą sytuacje komunikacyjne, biedy i wykluczenia społecznego, zanurzenia w tradycji, życia sztuką, egzystencjalnych niepokojów. Właśnie taka różnorodność stanowi wartość cenioną wysoko przez kapitułę Nagrody im. Wisławy Szymborskiej. Zwraca ona bowiem uwagę na mocne, wyraziste, niezależne głosy poetyckie, na poezję świadomą samej siebie i swojej roli w świecie, na taki rodzaj twórczości, który wprowadza nową wartość do współczesnej literatury.

Organizatorem konkursu jest Fundacja Wisławy Szymborskiej. Nagroda im. Wisławy Szymborskiej została powołana na mocy testamentu Noblistki. Celem nagrody jest popularyzowanie poezji. Chcemy nie tylko przyciągnąć uwagę czytelników, ale też wydawców, zachęcić ich do publikowania utworów polskich autorów oraz tłumaczeń poezji obcej, która jest słabo obecna na polskim rynku księgarskim. Sprzeciwiając się pośpiechowi, powierzchownemu uczestnictwu w kulturze, dominacji słabej literatury masowej, pragniemy dowartościować poezję jako rodzaj sztuki trudnej, lecz ważnej. Nagradzamy twórców, którzy potrafią zachować niezależność, kreują swój własny, niezależny od kontekstu polityczno-społecznego świat, operują mistrzowską dykcją.

Laureatami pierwszej edycji Nagrody im. Wisławy Szymborskiej zostali ex aequo Krystyna Dąbrowska (za tom Białe krzesła) i Łukasz Jarosz (za tom Pełna krew).

25 października o godzinie 20:00 zapraszamy do oglądania gali w TVN24 oraz w streamingu – na portalu tvn24.pl oraz lubimyczytać.pl.

 Dzień później, 26 października zapraszamy na spotkanie z Laureatem/Laureatką Nagrody im. Wisławy Szymborskiej 2014, które odbędzie się podczas 18. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie (sala seminaryjna Lwów A, godz. 12:00).

Do promocji Nagrody, a także nominowanych książek oraz laureata włączył się Empik, który przygotował „pakiet promocyjny”, w ramach którego w swoich salonach oraz na stronie internetowej będzie promował nominowane i nagrodzone tomy.

Partnerem Strategicznym konkursu jest Fundacja PZU.

Więcej o nagrodzie:

nagrodaszymborskiej.pl

 ( notka prasowa)

Trubadur powstańczy- Mieczysław Fogg

 

M. Fogg

Piękna, wzruszająca rocznica. Z każdym rokiem pamięć o Powstaniu Warszawskim jest coraz silniejsza. Jeszcze kilka lat temu co czwarty Polak zapytany o datę wybuch powstania, nie był w stanie jej powiedzieć. Teraz dzieci, poruszane losami swoich rówieśników sprzed siedemdziesięciu lat, dają przykład dorosłym jak pamiętać. Zawstydzają. Wspierają nowe oblicze patriotyzmu. Z podziwem i radością hodują dobrą pamięć o młodych wyzwolicielach.

Pamiętając w tym dniu o harcerzach, żołnierzach, sanitariuszkach, pocztowcach i wszelkiej służbie pomocniczej powstania, nie byłabym sobą, gdybym nie pamiętała o artystach. Bo tam każdy od siebie dawał to co umiał robić najlepiej.

Zapewne nazwisko Mieczysława Fogga jest kojarzone z długoletnią, powojenną pracą sceniczną, a przecież zaczynał przed wojną w sławnym chórze Dana.

Gdy wybuchła wojna był już znanym artystą. W czasie wojny nie uciekł z Warszawy, tylko pozostał pracując jako śpiewak w kawiarniach: „U aktorek” czy „Cafe Bodo”. Śpiewał gdzie się tylko dało i tylko dla Polaków.

Gdy wybuchło powstanie, w grzmiącej Warszawie dał podobno  104 koncerty. Śpiewał oddziałom, wszystkim tym, którzy chcieli słuchać i odpocząć na chwilę. Sam wspominał „Chodziłem od oddziału do oddziału -od szpitala do szpitala, niejednokrotnie w pobliżu linii walki, dając małe koncerty polskiej piosenki. Przechodząc kanałami i piwnicami śpiewałam na prośbę ukrywających się tam ludzi. Trzykrotnie byłem ranny.”

Za swoją działalność artystyczną w tym okresie został nagrodzony Krzyżem Powstańczym.

Mirosław Jezierski, autor „Marszu Mokotowa” zadedykował poniższą piosenkę Mieczysławowi Foggowi.

Chcę ten post dedykować współczesnemu człowiekowi, może domyśli się ten ktoś, że to dla niego.

Pewnemu trzynastoletniemu młodzieńcowi, który swoją znajomością i dociekliwością w badaniu historii Powstania szczerze mi imponuje. Antek- szczerze Cię podziwiam. 

Zaprosznie do Zakopanego od Fundacji Wisławy Szymborskiej

nagroda logoFundacja Wisławy Szymborskiej w imieniu GALERII JEDNEGO AUTORA z Tatrzańskiej Agencji Rozwoju, Promocji i Kultury, zaprasza na spotkanie z poetami nominowanymi do II edycji Nagrody im. Wisławy Szymborskiej.

Spotkanie odbędzie się 7 lipca o godz. 19:00 w DW „Jasny Pałac”, ul. Tetmajera 24, w Zakopanem. Udział w spotkaniu wezmą: Wojciech Bonowicz, Mariusz Grzebalski, Michał Sobol. Spotkanie poprowadzi Paulina Małochleb, sekretarz nagrody.

Jak napisano „Czerwone Maki”

czerwone Maki

W dzień 70 rocznicy zdobycia klasztoru na Monte Cassino trzeba przypomnieć tę historię.

„Gdy w nocy 11 maja ruszyła wielka ofensywa na Monte Cassino, Konarski nie mógł znaleźć sobie miejsca. Jeszcze tego dnia, na wyraźny rozkaz generała Andersa, występowali dla żołnierzy, którzy potem tuż przed północą otworzyli artyleryjski ogień. Przez kilka godzin znajdowali się w pobliżu pierwszej linii frontu. Na ich występie był obecny generał i kilku najbliższych mu oficerów. Na pożegnanie dostali hełmy z bezwzględnym rozkazem założenia ich natychmiast.  Wracali późnym wieczorem. Ci, dla których tak niedawno śpiewali, poszli „za Polskę się bić”.  Przeżywał to bardzo osobiście. Walki trwały siedem dni. W dzień i w nocy, w promieniu wielu kilometrów, słychać było ich odgłosy. A raczej stłumione echo, które docierało do nich – mimo znacznego oddalenia. Oni ,artyści, byli bezpieczni. Ale nie czuli się z tym dobrze. Myśleli o tych, którzy wśród morza czerwonych maków zostali na zawsze. Konarski-jak opowiadał mi mieszkający w Melbourne Gwidon Borucki ( pierwszy odtwórca piosenki) -zawsze taki wesoły, pogodny, teraz chodził smutny, z nikim nie rozmawiał. Coś brzdąkał na gitarze, coś notował. Pewnej nocy obudził Fredka ( Alfreda Schutza), kazał mu natychmiast grać i poprawnie zapisywać nuty do słów, które zanotował byle jak na kartce. O trzeciej obaj obudzili Boruckiego. Dostał tekst i nuty, i miał śpiewać. Już. Nawet specjalnie nie protestował. Czuł, że to musi być coś ważnego.  Była noc z 17 na 18 maja 1944 roku.

Wkrótce dowiedzieli się, że klasztor zdobyty. Że droga do Rzymu jest otwarta. Nie znali jeszcze prawdy o cenie zwycięstwa. O ofierze ponad tysiąca polskich żołnierzy. Już 18 maja odbyła się pierwsza akademia dla zwycięzców, dla oddziału, który pierwszy wkroczył na Monte Casino. Feliks Fabian i Mieczysław Malicz wymaliwali na kartonie ogromny transparent, na którym były napisane słowa refrenu. Borucki zaśpiewał kolejne zwrotki, a wszyscy: artyści i żołnierska brać, śpiewali:

Czerwone Maki na Monte Cassino

Zamiast rosy piły Polską krew…

Po tych makach szedł żołnierz i ginął,

Lecz od śmierci silniejszy był gniew!

Przejdą lata i wieki przeminą,

Pozostaną ślady dawnych dni!…

I tylko maki na Monte Casono

Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosły krwi!

W muzeum imienia generała Władysława Sikorskiego w Londynie znajduje się oryginał pierwszej wersji tej niezwykłej pieśni, która jesienią, wkrótce po upadku Powstania Warszawskiego, przez granicę przedostała się do walczącej jeszcze Polski. Jak? Jeszcze we Włoszech wydrukowano słowa i nuty, potem płyty, na których śpiewali Czerwone Maki  Adam Aniston i Paweł Prokopień. I tych płyt słuchano w powstających w zrujnowanej Warszawie kawiarenkach wiosną następnego roku i Piosenki o mojej Warszawie Alberta Harissa, którą wylansował Mieczysław Fogg. Gdy Czerwone Maki rozbrzmiewały w jakimkolwiek lokalu, wszyscy wstawali i słuchali w milczeniu.”

 

zdjęcie pochodzi ze strony: Wirtualne Muzeum Kresy Syberia, 2 Korpus Polski 1942-45, www.kresy-siberia.org

cytat z książki: „Była sobie piosenka” Anna Mieszkowska, MUZA SA, Warszawa 2006

Patronat medialny

Trzecia edycja Konkursu Wiedzy o Literaturze Rosyjskiej

pod patronatem honorowym

JM Rektora UŚ

Prof. zw. dra hab. wiesława banysia

9 kwietnia 2014 r. o godz. 10.00, w ramach 10. Studenckiego Festiwalu Nauki Uniwersytetu Śląskiego, odbędzie III Konkurs Wiedzy o Literaturze Rosyjskiej dla młodzieży szkół ponadgimnazjalnych. Organizatorem Konkursu jest Koło Naukowe Rusycystów „Rosyjska Ruletka”, działające przy Instytucie Filologii Wschodniosłowiańskiej UŚ. Patronat honorowy nad trzecią edycją Konkursu objął JM Rektor Uniwersytetu Śląskiego prof. zw. dr hab. Wiesław Banyś.

Celem Konkursu jest nie tylko przybliżenie uczniom twórczości znanych pisarzy rosyjskich, zainteresowanie Rosją i językiem rosyjskim, zachęcenie młodzieży do czytania, czy kształtowanie umiejętności wykorzystania zdobytej wiedzy, ale również aktywna współpraca ze szkołami oraz promocja Uniwersytetu Śląskiego w środowisku uczniowskim i nauczycielskim.

Konkurs przyjmie formę testu, składającego się z pytań otwartych i zamkniętych, które będą dotyczyć analizy, treści i wymowy ideowej jednego z dzieł literatury rosyjskiej – zarówno klasycznej, jak i współczesnej. W trzeciej edycji Konkursu Organizatorzy zaproponowali następujące utwory: „Wiśniowy sad”Antoniego Czechowa, „Mistrz i Małgorzata”Michaiła Bułhakowa, „Polowanie na kaczki”Aleksandra Wampiłowa, „Jest noc”Ludmiły Pietruszewskiej, „Cukrowy Kreml” Władimira Sorokina oraz antologię opowiadań „Moskwa Noir”pod redakcją Natalii Smirnowej i Julii Goumen.

Zwycięzcy Konkursu otrzymają nagrody rzeczowe (zestawy książek, audiobooków, pomoce do nauki języka rosyjskiego, gadżety), które przekazali na Konkurs: Biblioteka Akustyczna, Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, Dom Wydawniczy PWN, Oficyna Literacka Noir sur Blanc, Ośrodek KARTA, Wydawnictwo Agora, Wydawnictwo Arkady, Wydawnictwo Editio, Wydawnictwo Literackie, Wydawnictwa VIDEOGRAF SA, Firma Filcstyle oraz Wydział Promocji, Informacji i Turystyki Urzędu Miasta w Sosnowcu. Fundatorem nagrody głównej – czytnika książek elektronicznych – jest Stowarzyszenie Współpracy Polska-Wschód.

Tegoroczną edycję Konkursu wspierają medialnie: Portal Kulturalny Art Imperium, Biblionetka, Bookeriada.pl, Czasopismo młodzieżowe „Cogito”, Co się dziwisz – Blog Moniki Zakrzewskiej, Instytut Wschodnich Inicjatyw, Polski Portal Edukacyjny Interklasa, Krytycznym okiem, Literatki, Papierowe Myśli, Silesiakultura.pl, Students.pl, Talent.pl, Tyska Strona Poezji, „Wiadomości Zagłębia”, Wydział Kultury i Sportu Urzędu Miasta w Sosnowcu, Xiegarnia.pl oraz „Zupełnie Inny Świat”.

Regulamin Konkursu oraz szczegóły dotyczące proponowanych lektur (tłumaczenie, wydawnictwo, miejsce i rok wydania) dostępne są na Portalu „Rosyjska Ruletka”: www.rosyjskaruletka.edu.pl.

Koordynatorzy projektu:

Lidia Mięsowska: lidia.miesowska@us.edu.pl, Anna Tyka: anna.tyka@us.edu.pl

Wszelkie pytania można kierować również na adres: 

Prywata urodzinowa -wiosna

Od mojej Mamy poetki otrzymałam urodzinowy wiersz..

 

Odradza się

nagością drzew błyszcząca

pastelem kolorów przytulona

do ziemi

kiełkuje w głębi ziaren

co uśpione kołysała biel

tak oczywista a tak

inna

świeżością dzieła, które stwarza

czeredą uderza w okna i oczy

ociężałe myśli

kieruje na słoneczną stronę